Podryw na parkiecie tanecznym – Anchel
Posted by admin
Oto kolejny artykuł naszego czytelnika. Chłopaki piszcie swoje artykuły. One zostaną przeczytane przez bardzo wiele osób
Parkiet taneczny to miejsce, które dla osób początkujących w tematyce PU takich jak ja wydaje się najlepszym miejscem do poznania kobiety. Większość z nas ma jednak zakodowane w psychice podejście, które można określić jako „needy” „miły koleś”.
Jakiś czas temu zapytałem w rozmowie przez gg moją dobrą przyjaciółkę jak uważa jak powinien postąpić facet, który podszedł do laski zatańczyć z nią a chciałby ją poznać i w tym celu ściągnąć z parkietu. To, co mi odpisała zapewne większość z was rozśmieszy;) napisała dokładnie tak: „Powinien zatańczyć z nią z 10 kawałków i zapytać czy zechciałaby z nim przejść do baru, jeśli by się nie zgodziła to powinien potańczyć jeszcze trochę i znów zapytać” ja po tym uśmiałem się mocno
. Odpisałem, że napisała mi totalne gówno:
1.Ja nie pytałbym o pozwolenie tylko powiedział, że chcę z nią przejść do baru, pod jakimś pretekstem, i po prostu wziął ją za rękę za sobą.
2.Nie traciłbym na to tyle czasu, nie wiedząc czy mi odpowiada zatańczyłbym najwyżej 2 kawałki, chyba, że miałbym ochotę potańczyć, a ona umiałaby tańczyć
I tutaj w odpowiedzi od niej dostałem coś ciekawego odp., że: „Ona by nigdy nie poszła z takim kolesiem, chyba, że by jej się mocno spodobał”. Otóż to Panowie podrywając na parkiecie interesują nas te kobiety, na których od początku zrobiliśmy dobre wrażenie! Parkiet jest trudnym miejscem ze względu na głośną muzykę nie można tutaj wykorzystać przemyślanych openerów czy wyszukanych technik, jedyne, co nam pozostaje to odpowiednia mowa ciała, pewność siebie, które wynikają z pozytywnej energii. Ta energia jest w każdym z nas zauważasz ładną dziewczynę i podchodzisz to proste nasz umysł w tej sytuacji jest nastawiony na podryw na początku wystarczy powiedzieć; „Hej! Chciałbym z Tobą zatańczyć.” Z czasem to działa jak automat.
Jest tutaj jednak pewne niebezpieczeństwo, ponieważ tak jak nap wcześniej parkiet to trudne miejsce istnieje duże prawdopodobieństwo otrzymania zlewki i to na kilku etapach przy samym podejściu, gdy będziecie chcieli ściągnąć cel z parkietu, oraz gdy będziecie próbowali domknąć z numerem. Otrzymanie paru takich zlewek może pozbawić energii, dlatego pamiętajcie, że zlewki w takim miejscu bardzo często nie wynikają z waszej winy! Nie można się poddawać tylko po prostu ciągle podchodzić do następnych. Chodząc na imprezy zauważyłem, że niemal zawsze jest przynajmniej z 5 ładnych dziewczyn, choć należę do osób wyjątkowo wybrednych, jeśli podejdziecie do wszystkich pięciu to niemal na pewno przynajmniej jedną z nich uda się domknąć.
Jakiś miesiąc temu miałem ciekawy przypadek podszedłem do laski (Moniki), która tańczyła w kółku paru gości parę lasek, zatańczyłem z nią z 2 kawałki, ale nie udało mi się jej ściągnąć z parkietu i z uśmiechem na ustach nie tracąc dobrej energii odszedłem. Później siedząc przy barze zauważyłem ta Monikę z koleżanką (Dorotą) one stały przed wejściem na parkiet. W tym momencie jakiś koleś wychodził z Sali źle obliczył nachylenie stopnia i zaliczył glebę postanowiłem to wykorzystać. Przechodzę kolo tych dziewczyn i do tej Doroty mówię: Hej! Idę potańczyć nawet nie próbuj mi podstawiać nogi tak jak temu kolesiowi wcześniej! Oczywiście spróbowała;) nawiązało się kino, a później trochę potańczyliśmy i bez trudu domknąłem z numerem. Okazała się nawet fajniejsza od tej Moniki. Spotkałem się z nią po paru dniach i dowiedziałem, że zarówno ona jak i ta Monika były przekonane, że druga znała mnie już wcześniej;). Osiągnąłem taki efekt gdyż podchodziłem mając dużo pozytywnej energii, ciągle z uśmiechem nawet, gdy dostałem zlewkę to nigdy nie powinno nas wyprowadzać z równowagi.
Tak, więc koledzy pamiętajcie wychodzimy do Klubu po to by się pobawić. Podchodzenie do kobiet to część zabawy to nie powinno być sytuacja, która nas stresuje, na początku bardzo ważne jest zachować dobry humor nawet, jeśli poniesiemy jakąś „porażkę” bardzo ważną rzeczą jest nauczyć się śmiać z własnych „porażek” mam nadzieje, że zauważyliście, że użyłem tu cudzysłowu;)
Pozdrawiam Anchel.



Styczeń 7th, 2009 at 2:20 am
usmiech i jeszcze raz usmiech i pewnosc siebie mimo wszystko… to naprawde dziala heh, do klubu idziemy sie bawic, nei ma co okazywac cisnienia na cipeczki, bo one to czuja i nie mozna zapomniec o czymkolwiek tego wieczoru…dobrze napisane, pozdrawiam