Uwodzenie wpływa na nasz świat :)
Posted by admin
Under, powiedz mi proszę, czy w momencie kiedy zacząłeś interesować
się PUA, kiedy ogólnie Twoje życie zaczęło zmieniać się na lepsze,
zauważyłeś że nie wszyscy Twoi znajomi/byli znajomi to akceptują?
Ale po kolei:
Swoje podejście do życia zacząłem zmieniać jakieś 7miesięcy temu,
różnica jest ogromna, dużo nowych dziewczyn, parę LTR, co w moim przypadku
jest jak skok z epoki kamienia łupanego do ery przemysłowej. Ogólnie
cieszę się życiem, jest super, jednak widzisz, zrezygnowałem z kontaktów z
pewnymi osobami ze starego towarzystwa, picie i pierdolenie o niczym dzień w
dzień nie jest kreatywne.
Tamte osoby ze starego towarzystwa nie umieją zaakceptować tego,
zachowują się jak psy ogrodnika, robią mnie i moim zajebistym kumplą koło dupy.
Gdyby jeszcze mowili prawdę, tzn że cieszymy się życiem, jest nam fajnie
to nie miałbym nic przeciwko.
Tyle że oni robią z nas jakiś imprezowych przygłupów, osoby hmmm
najogólnie rzecz biorąc “pojebane”
Nie ruszyłoby mnie to wogóle, bo co ich zdanie może mnie obchodzić
jednak niestety, kiedy poznaję nową dziewczynę w moim mieście (Skawina około
20tys mieszkańców) to jeżeli oni tylko ją znają od razu rozpoczynają
akcję propagandową i dostaję szufladkę “niezrównoważony, poje**ny
koleś” Nie podoba mi się to. Na wstępie mam pod górkę albo wogóle się
wszystko z tą dziewczyną pierdoli.
Masz jakiś pomysl jak sobie radzić z takimi upierdliwymi kolesiami? Bo
rozwiazanie siłowe nie wchodzi w grę.
Odpowiedź:
Cześć.
Wiem gdzie jest twoje miasteczko. Mam tam pewną kobietę do odwiedzenia..
Powiedźmy sobie szczerze. Uwodzenie nie tylko wpływa na relację z kobietami, ale na cały nasz światopogląd i styl życia. Z nudnych i nieśmiałych facetów stajemy się szczęśliwymi ludźmi.
Gdy się zmieniasz, całe środowisko zrobi wszystko, aby Ci przeszkodzić w tym. W pewnym momencie co najwyżej mogą zaakceptować zmiany.
Radzę Ci porozmawiać z twoimi dawnymi znajomymi. Wziąć każdego z nich na prywatną rozmowę i zapytać “Czy Ty jesteś moim wrogiem ? [...] Bo zachowujesz się jak totalny skurwiel”.
Trzymaj się od toksycznych ludzi z daleka. Przyjaciele są po to, aby ciągnąć Cię do góry, a nie w dół. Gdy idę na jakąś imprezę zabieram, ze sobą przyjaciół którzy wiedzą jak się zachować i nie obniżają mojej wartości.
Jeżeli taka rozmowa nie pomoże, to następnym razem podejdź do kobiety, której takich rzeczy nagadali i powiedź “Słuchaj. Nie słuchaj co mówi Mariusz, jest na mnie wkurwiony, bo odbiłem mu dziewczynę.”
Pozdrawiam



Grudzień 21st, 2008 at 9:47 pm
Tez mialem podobnie. Nadal mam, ale w mniejszym stopniu. Srodowisko, gdzie kazdy Cie akceptuje jest zupelnym spelnieniem marzen.
W moim przypadku kumple mowili mi wprost, zebym byl taki jak wczesniej, jesli maja mnie akceptowac. Jeszcze niedawno sluchalem sie ich, ale teraz mam ich gdzies i jestem z tego dumny. Mam przez to jeszcze wiecej nowych kumpli, ktorzy potrzebuja takiego kogos, kim wasnie sie staje
Zobaczymy, co bedzie dalej;))
Grudzień 22nd, 2008 at 4:56 pm
najgorzej jest wtedy, gdy to środowisko dotychczasowych znajomych dziewczyn robi ci podkopy, kolesie to jeszcze pikuś. Gdy dziewczyny robią antyreklamę (a potrafią, niektóre niestety zabarwiać przy tym rzeczywistość) bo widzą, że się zmieniłeś (a np. miałeś opinię uległego ‘przyjaciela’ lub tzw. pseudo ladies man’a) to jest dopiero kwas. Trochę mnie ten aspekt wkurza i 2krotnie byłem zmuszony bardzo brutalnie słownie wyperswadować co komu wolno a co jest zazdrosnym świństwem. Od jakiegoś czasu po prostu mnie to wali co kto obok mnie mówi o mnie. Tak chyba łatwiej.